Lipiec 2026
Stoję pośrodku ogrodu obserwując zachód słońca. Ciemniejące już sylwetki drzew na tle pastelowego, niebiesko-różowego nieba. Biorę głęboki wdech – w rześkie powietrze po deszczu. To pierwszy znośny dzień po czterdziestostopniowych upałach. Na tle nieba, na dachu stareńkiej, rozpadającej się już stodoły, całej obrośniętej roślinnością, pojawia się sylwetka kota. Zwierzak siada dumnie na dachu, przez chwilę […]









